Recenzja bajki Sing, czyli śpiewać każdy może…

Muzyka… to ona łagodzi obyczaje. Taniec i śpiew to motywy ostatnio popularnych filmów, nie tylko fabularnych. Najnowsza animacja od studia Illumination w reżyserii Garetha Jenningsa pod tytułem „Sing. Zostań gwiazdą” zdaje się potwierdzać to stwierdzenie. Muzyka to nieśmiertelny motyw, a połączona z prorodzinnym przekazem sprawia, że rodzice chętnie zabiorą swoje pociechy do kin. „Sing” to radosny film, pełen znanych przebojów, świetnych gagów, ale przede wszystkim z morałem. 

 

 

 

Czas na talent show

Wszystkie stacje telewizyjne oferują nam różnego rodzaju talent show. Programy, które mamią obietnicą wielkiej sławy i stania się gwiazdą, biją rekordy popularności. Całe rzesze ludzi chce zabłysnąć w świetle reflektorów, zostać dostrzeżonym i wspiąć się na sam szczyt sławy.

Dostrzegł to pewien dyrektor podupadającego teatru Buster Moon, sympatyczny miś koala, który od dziecka marzył, by być właścicielem przybytku sztuki. Niestety, jak to w życiu bywa, okazało się, że sztuka raczej dochodowa nie jest i cudowne marzenie jest źródłem długów. Nasz uroczy miś stojąc przed widmem bankructwa, wpada na genialny pomysł… Ponoć, jak mawiał klasyk: Śpiewać, każdy może, organizuje coś na kształt popularnego Idola lub X Factor, jak zwał tak zwał, chodzi o talent show, a raczej konkurs śpiewu. Nagroda to… 100 000 dolarów!!! Zaraz, ile? Buster Moon łapie się za głowę, przecież miało być… ile dowiecie się oglądając „Sing”, bo nie chcę Wam za dużo zdradzić.

 

Mimo wielu przeciwności nasz uroczy miś organizuje casting, w którym chce wyłonić najlepszych śpiewających amatorów i stworzyć z nimi musical, który będzie niezapomnianym wydarzeniem. Chętnych jest wielu, wizja nagrody i sławy przyciąga. Tak poznajemy kolejnych bohaterów animacji, bo Sing to klasyczna opowieść o dążeniu do realizacji marzeń, pomimo przeciwności losu. Moon ostatecznie wybiera Mike’a mysz w stylu Franka Sinatry, który ma duże ego, punkową jeżozwierzycę Ash, będącą na co dzień „kurą domową” matką dwóch tuzinów małych prosiaczków oraz żoną świnkę Rositę do spółki z przebojowym Gunterem. Goryla Johnny’ego, którego ojciec trzęsie światkiem przestępczym miasta i nieśmiałą słonicę Meenę, która ma wielki głos. Wszyscy bohaterowie od razu dają się polubić i każdemu kibicujemy w wygraniu nagrody. Ten zestaw osobowości i życiorysów, kompletnie odmiennych łączy jedno, wszyscy mają talent i potrafią zrobić niezłe show.

 

 

Sing to muzyka przede wszystkim

Reżyser Garth Jennings, który także napisał scenariusz tej bajki, to właściwa osoba na właściwym miejscu. udało mu się stworzyć nie tylko bajkę dla dzieci, ale wręcz widowisko muzyczne pełne znanych nam hitów muzycznych ostatnich lat. „Sing. Zostań gwiazdą” to przede wszystkim genialny soundtrack . To muzyka i piosenki stanowią o sile tej bajki, nie ma na sali osoby, która by rytmicznie nie tupała nogą. Usłyszysz takich wykonawców jak Katy Perry i Lady Gagę, przez Eminema, po samo znany przebój Dream On Aerosmitha. Scena castingu to kalejdoskop osobowości i największych szlagierów. Każdy powinien ją zobaczyć, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Gwarantuję salwy śmiechu, bo jak tu nie śmiać się z wykonania  przez pająki Asereje lub ślimaka, który z przejęciem śpiewa Ride Like The Wind Christophera Crossa. Cała menażeria wykonujących największe radiowe hity jak: Butterfly zespołu Crazy Town, Anaconda Nicki Minaj, Stay With Me Sama Smitha czy Bad Romance Lady Gagi, to obraz jaki zostaje na długo w pamięci. Jednak dla mnie osobiście megahit Beyonce, Crazy in Love, który śpiewają trzy… krewetki jest obłędny. Zastanawiam się do dziś dlaczego moje ulubienice nie przeszły do dalszego etapu.

 

 

 

Sing. Zostań gwiazdą” bajka z morałem

Rewelacyjny scenariusz i repertuar oraz liczne odwołania do popkultury, które są ciekawe dla nas dorosłych to tak naprawdę, szczególną uwagę przykuwa płynące z bajki przesłanie. Jest nim nie tylko zachęta do wytrwałości w zdobywaniu wyznaczonych celów.Film uczy młodych widzów, że nie warto się poddawać. Trzeba przełamywać wewnętrzne bariery, które sami sobie tworzymy, stawiać czoła przeciwnościom losu. Animacja Sing. Zostań gwiazdą to także pokazanie jak ważne jest wsparcie rodziny i przyjaciół.

Najlepszym podsumowaniem i jednocześnie idealnym przesłaniem jest utwór Franka Sinatry My way w wykonaniu jednego z głównych bohaterów.

 

 

Zastanawiasz się nadal czy wybrać się na ten film, powiem tylko tyle. Sing. Zostań gwiazdą to absolutny hit a widowisko jakie wystawił Buster Moon to petarda!!! Finał ogląda się jak koncert największego formatu prosto z USA. W tym filmie można usłyszeć chyba wszystko, o czym się akurat pomyśli i to z każdego gatunku. Jedynym wyjątkiem jest Ash nasza punckowa jeżozwierzyca, której głosu w polskiej wersji użycza Ewa Farna, śpiewa własny utwór, który zapada w pamięć. Na szczęście reszta znanych nam przebojów jest w oryginale. Sam dubbing to majstersztyk. „Sing” to sympatyczny, pełen humoru, animowany film o realizacji marzeń i jeśli sądzisz, że typowa świnia, a raczej kura domowa, nie może być seksbombą, zbuntowana nastolatka gwiazdą rocka, a słonie są ociężałe i nie potrafią śpiewać – musisz koniecznie obejrzeć Sing. Zostań gwiazdą . A teraz nie zwlekajcie tylko idźcie do kina i śpiewajcie, to znaczy bawcie się dobrze.

 

A jak jesteście zainteresowani, by zaoszczędzić kilka złoty to polecam Wam promocję Rodzina do kina jaką oferuje Multikino. 

 

 

nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

10 komentarzy
  1. Strasznie bym się chciała wybrać z moją dwójką do kina! Ale Lilka jeszcze za mała i na 100% nie wysiedzi 🙂 Ale mam nadzieję że już wkrótce się wybierzemy 🙂 A bajeczkę na pewno na płytce będziemy mieć:)

Dodaj komentarz

Starszy wpis: Krokodyla daj mi luby..., czyli Mikołajki w Grodzie Kraka
Nowszy wpis: 9 niebanalnych pomysłów na randkę zimą