Jestem wdzięczna….

Czasem życie wydaje się trudne i przytłaczające. Każdy dzień obfituje w wiadomości o atakach terrorystycznych, problemach gospodarczych, kłótniach o stołki, podwyżkach, bezrobociu i ogólnym kryzysie. Dodajmy do tej listy problemy osobiste każdego z nas i lista zaczyna być tak długa jak papier toaletowy. To właśnie w tych wszystkich trudnych chwilach najciężej jest przypomnieć nam sobie, że mamy jednak za co być wdzięczni. To właśnie w tych momentach, wdzięczność za to co dał nam los, może pomóc nam przetrwać wszelkie kataklizmy. 

 

Jestem wdzięczna....

 

Tak. Ostatnie miesiące dały mi nieźle w kość. Irytujące zachowania niektórych osobników wręcz doprowadzały do furii. Tak, ludzie o was mówię, walczycie jak wilki. Ostatni rok jest niesamowicie gorący i wcale nie mam tu na myśli globalnego ocieplenia. Szarpiecie, gryziecie po kostkach lub idziecie po trupach. Ja mam już dość tej walki! W czasach jakich przyszło nam żyć, czuję frustrację i mam wrażenie, że ludzka głupota nie ma granic. Zaczynam sądzić, że przegrywam ta nierówną walkę. Patrzę jak z uśmiechem na ustach pogrążamy sie w bezmiarze głupoty. Naprawdę to uczucie bezsilności mnie pogrąża.

Nie! Nie chcę się poddać! Wstaję z kolan i z odrobiną nadziei zaglądam w głąb siebie. Odnajduję tę cząstkę swojego ja, tego z uśmiechem na twarzy. I…. czuję wdzięczność

Tak. Wdzięczność za to co mam.

Rodzina. To właśnie ona daje mi tą siłę do działania. Każdego dnia widzę swoje dzieci, ich uśmiech i krótkie słowa “Kocham Cię”. Tak. To mnie uskrzydla. Mąż, który poda mi rękę gdy zaczynam spadać w dół. Poczucie bezpieczeństwa, które mi daje a ja jemu.

Dom. Ciepły dom, pełen gwaru i śmiechów. Czasem ktoś zrobi psikusa innym razem słychać sprzeczkę ale wiemy, że jesteśmy jednością. Mamy świadomość, że możemy na siebie liczyć.

Praca. Pełna wyzwań i skłaniająca do ciągłego rozwoju. Pozwalająca łączyć hobby z zarabianiem pieniędzy, czy można chcieć więcej?

Tak. Można, powiem krótko cytując każdą Miss “Pokoju na świecie” tego jedynie mogę chcieć.

Myślę, że znajdą się ludzie którzy chcą więcej ale wierzcie mi, ja dziękuje za to co mam, nawet za te wyzwania jakie każdego dnia muszę pokonać. One mnie wzmacniają. Sprawiają, że staję się tylko silniejsza.

Każdej nocy nim pójdę spać, przypominam sobie te wszystkie ważne dla mnie rzeczy i czuję, że .jestem wdzięczna za to wszystko. Tobie drogi czytelniku też polecam taką terapię. Zajrzeć w głąb siebie i zatrzymać się tam na chwilę. Przypomnieć sobie te wszystkie dobre momenty, to co dla Ciebie jest istotne. A gdy dopadnie Cię chwila zwątpienia i znów zaczniesz się martwić, podnieś głowę i powiedz: Stop. Dosyć tego smutku. Jestem wdzięczna za to co mam, za to co jest teraz, w tym momencie. Koniec zamartwiania się o to co może być lub co było. Poprostu ciesz się daną chwilą w pełni. Posmakuj życia, mamy je dane tylko raz.

To jeden mały krok ku lepszemu życiu. Pełnemu harmonii. Małe kroki, które potrafią zaprowadzić nas dalej niż siedmiomilowe buty. Radości dnia codziennego też trzeba nauczyc się doceniać. Ja patrzę w przyszłość z ufnością, ponieważ wiem że mam ją z kim tworzyć. Jestem wdzięczna za każdy dzień mojego życia.

Aha i jeszcze za jedną rzecz. Kawę. Ona pomaga mi rano jak nic innego.

A za co Ty jesteś wdzięczna/y ?

nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

14 komentarzy
  1. “Jestem wdzięczna za to co mam, za to co jest teraz, w tym momencie.” Podobają mi się Twoje słowa 🙂 Musze wydrukować i powiesić w widocznym miejscu bo zdarza mi się o tym zapominać..

  2. Ja jestem codziennie wdzięczna za to co mam, a mam to czego potrzebuję i dążę do tego czego nie mam, a pragnę mieć. I już się nie szarpię, nie miotam, nie mam też pretensji do świata, że coś mi nie wychodzi, a jak czuję, że ogarnia mnie nadmierny stres nadrabiam szybko zaległości i wyłączam się na kilka dni, żeby odpocząć, nabrać dystansu i nowych sił na kolejne działanie.
    Poza tym uczucie wdzięczności dodatkowo wzmacnia moje pozytywne z natury postrzeganie świata i tego co się wokół mnie dzieje.

  3. ja po prostu się cieszę. życiem, codziennością. Każdym dniem, zdarzeniem, sytuacją. Tym co było, jest i może być. Wdzięcznym można być komuś za coś. Ten etap mam już zamknięty. Teraz zaczyna się ten czas kiedy ktoś będzie mi za coś wdzięczny.

  4. Ja za kawe tez jestem wdzięczna, szczególnie jak mi ją mąż zrobi rano 😉 I za wiele innych rzeczy jak Twoje: rodzina, dom i praca i moje największe szczęście kot

  5. Nigdy nie zastanawiałam się czy mam za co byc wdzięczna. Poprostu idę do przodu choć czasem łapię dół i ogarnia mnie zwątpienie to faktycznie na rodzinę zawsze moge liczyc. I za nią chyba jestem wdzięczna.

Dodaj komentarz

Starszy wpis: NASA, Miss Universe, piękne włosy i ja....
Nowszy wpis: Elegancja nie tylko od święta
Archiwa
KONTAKT