W Krainie Ślimaka, czyli weekend w rytmie slow

Życie ślimaków toczy się powolnie i szczęśliwie w pięknej krainie, którą my, ludzie nazywamy łąką. Te małe stworzenia mają tam wszystko czego im potrzeba: jedzenie, cień, słońce i wspaniałe krajobrazy. Prawdę mówiąc, my ludzie w szalonym pędzie biegnąc przez życie, zapominamy o prostych przyjemnościach. Jednak są miejsca i ludzie, którzy propagują życie w rytmie slow, takie miejsce znajdziemy W Krainie Ślimaka, niedaleko Pasłęka. To malownicze miejsce, które można zwiedzać bez pośpiechu, a ciało i dusza osiągnął pełną harmonię.

 

 

Z Warszawy wyruszyłam niespiesznie w stronę Warmi i Mazur, drogę znam na pamięć i mogłabym mknąć dwupasmówką niczym strzała, ale nie tym razem… to miał być wyjazd w rytmie slow. Nie wiedziałam czego spodziewać się po tej niezwyczajnej krainie. Tak, niedaleko Pasłęka, możemy znaleść miejsce niezwykłe, stworzone przez pasjonatów, a nazywa się ono W Krainie Ślimaka. I uwierzcie mi, będziecie zaskoczeni jak ja, ponieważ ślimak kojarzy mi się głównie z kosmetykami i kuchnią. A tu mamy połączenie wypoczynku, wyjątkowej kuchni i relaksu.

 

W Krainie Ślimaka…

Dotarłam na miejsce, a jego pierwszym punktem była restauracja Nova w Pasłęku, znana z przepysznych dań ze ślimaka. Tym razem miałam okazję brać udział w live cookingu, gwiazdą był ślimak i Karol Okrasa. Kucharz wszystkim dobrze znany, łamiący sztampowe przepisy, tworząc z nich nowe i niezwykłe kulinarne dzieła sztuki. Tak było i tym razem. Karol Okrasa to człowiek pełen pasji, tworzący swoje potrawy w wyjątkowy sposób.

 

 

Buduje emocje, bo jak twierdzi to one sprawiają, że zapamiętujemy smaki i musze się z nim zgodzić. Ślimaki jadam dość często, jak na nasze krajowe standardy, zazwyczaj w najprostszym stylu, czyli po Burgundzku z masełkiem i pietruszką. A tu proszę podano mi je z kasza pęczak, sosem z palonego majonezu i całym bogactwem innych smaków. To była czysta poezja.

 

 

 

Ślimaki, okazuje się, można przyrządzać na wiele sposobów. A zaskoczę Cię jeszcze inną informacją, znane są w Polsce już od czasów królowej Bony i często gościły na naszych stołach. W okresie postu Kościół zezwalał na ich spożycie, ponieważ nie były traktowane jako mięso. Okolice Pasłęka od wieków słyną właśnie z kuchni w której króluje ślimak i ryby.

 

Czym jest Kraina Ślimaka?

Kraina Ślimaka to urokliwe i bardzo malownicze, a przede wszystkim smaczne miejsce na mapie naszego kraju. To tu możesz spędzić aktywnie czas lub idąc za przykładem ślimaka w rytmie slow. Nie znajdziesz tu hałasu wielkomiejskiego, za to  zaczerpniesz świeżego powietrza, zrelaksujesz się i odczujesz harmonię z naturą. Rzeką możesz popływać kajakiem lub wybrać się na ciekawą przygodę, którą nazywam rejs statkiem po trawie. Między Elblągiem a Buczyńcem znajduje się pięć pochylni, po których statek jest transportowany po trawie, a nie wodzie.

 

 

W Elblągu zwiedzisz Stare Miast i Bramę Targową, ta siedmiopiętrowa budowla, została wniesiona w XIV wieku, stanowiła część murów obronnych miasta i jedną z głównych bram wjazdowych do miasta. Nie można pominąć królującej nad Elblągiem Katedry Św. Mikołaja. Podobnie jak wspomniana Wieża Targowa, również budowa Katedry rozpoczęła się w XIII wieku. Niestety tak samo uległa licznym zniszczeniom w trakcie działań wojennych w 1945 roku. Z ciekawostek – jest to jeden z najwyższych obiektów sakralnych w Polsce (wieża ma 97 metrów).

A co z noclegiem?

Ta kraina oferuje też nocleg Hotel&Spa Jarzębinowy Dobrostan to kameralne miejsce niedaleko Braniewa. Idealne do wypoczynku od zgiełku codzienności. To właśnie tam możemy poczuć relaks na własnej skórze. Dzięki SPA i kosmetykom ze śluzem ślimaka można poczuć się niczym bogini. Już starożytni doceniali ich dobroczynny wpływ na skórę.

 

 

Wypoczynek w rytmie slow – to jest to!

Wypoczynek w rytmie slow to powrót do natury, pochwała prostoty i harmonii. Do spędzania czasu wśród malowniczej przyrody i relaksu. Do wyjazdów bez spiny i zachwytów bez pośpiechu. Teraz nie musisz już wertować tysięcy stron zajrzyj na www.krainaslimaka.pl i wybierz pakiet idealny dla Ciebie i rodziny. Gwarantuje niezapomniane przeżycia kulinarne, duchowe, a przede wszystkim przygodę jakiej nie zapomnisz.

 

Wpis powstał we współpracy z W Krainie Ślimaka
nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

2 komentarze
  1. Nie miałam pojęcia, że u nas w kraju jada się ślimaki, zawsze sądziłam że Francja z nich słynie. Jadąc nad morze chętnie odwiedzimy to miejsce.

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie widoczny.

Starszy wpis: W zdrowym ciele zdrowy duch
Archiwa
KONTAKT