7 mitów na temat idealnego małżeństwa

Na pewno nie raz słyszałaś, że dobre małżeństwo nigdy się nie kłóci, a obowiązkami dzieli się po równo. Prawda jest taka, że te stwierdzenia to mit, który możesz włożyć miedzy bajki. Karmimy się romantycznymi filmami i książkami, których przekaz mówi: …. i żyli długo i szczęśliwie. Oby tak było, choć wątpię, bo jakoś nigdy nie ma kontynuacji po dwudziestu latach małżeństwa. Ciekawe dlaczego? Zamiast wierzyć w bajki i dążyć do nieistniejącego ideału związku lepiej żyć według własnych zasad, które razem wypracujecie. To da Wam gwarancje na szczęście w małżeństwie.

 

 

małżeństwo

 

Stając na ślubnym kobiercu i wypowiadając słowa przysięgi małżeńskiej jesteśmy pełni nadziei, że ta miłość będzie trwać do grobowej deski. I warto w to wierzyć, bo mimo, że jak wszystko tak i nasze małżeństwo będzie ewoluować. Zmieniamy się my, pojawiają się dzieci, które reorganizują sporo w związku, dochodzi do pierwszych rozczarowań i kłótni. Jednym słowem: życie. To nic nadzwyczajnego, taka jest proza życia. Warto jednak pamietać, by przestać wierzyć w kłamstwa o idealnym małżeństwie bez kłótni, ciągle wpatrzonych w siebie i spijających sobie z dziobków miód. Poznaj 7 mitów na temat idealnego małżeństwa. Oto one:

 

małżeństwo

 

1. Idealne małżeństwo się nigdy nie kłóci

Serio? Ktoś w to wierzy? Jest oczywistym, że partnerzy się od siebie różnią, mają inne poglądy i zainteresowania. On może jest domatorem, a ty duszą towarzystwa, te różnice mogą doprowadzać do sprzeczek czasem nawet do kłótni, ale to normalne. Nie ma w tym nic złego. Takie sprzeczki oczyszczają atmosferę i często są motorem do zmian. Miejmy tylko świadomość, że są różne kłótnie. Ja je dzielę na dobre i złe. Te drugie nic nie wnoszą do tematu, są zazwyczaj tylko po to, by wykrzyczeć emocje lub zranić drugą stronę. Natomiast kłótnie dobre są konstruktywne, prowadzą do dialogu i wypracowania wspólnego kompromisu. Po wymianie zdań, czasem dość gwałtownej jeśli jedna ze stron jest ekspresywna, zawsze następuje pogodzenie. To tak jak w tym powiedzonku, że zawsze po burzy wychodzi słońce. Dzięki takim sprzeczkom związek ma szansę na rozwój, uczymy się sztuki kompromisu.

 

2. Unikaj cichych dni

Wiele osób uważa, że nie ma nic gorszego dla związku niż ciche dni. Sama nie lubię takich sytuacji, ponieważ się jeszcze bardziej frustruję, ale rozumiem mojego męża, że musi to sobie przemyśleć i poukładać. To jego sposób reakcji na złe emocje takie jak gniew czy złość. Jego metoda, by wyjść i się przewietrzyć pozwala mu ochłonąć i nie posunąć się za daleko w kłótni. Jak mi kiedyś powiedział, woli wyjść niż powiedzieć coś czego potem będzie żałował. Po tych słowach zrozumiałam, że to jego recepta, by nie eskalować kłótni i zaakceptowałam to, choć wcale nie jest mi łatwo. Jednak śmiem twierdzić, że to dobre rozwiązanie dla małżeństwa, szczególnie gdy jedna ze stron jest bardzo wybuchowa. O jednym trzeba pamiętać, ciche dni mają sens tylko wtedy gdy trwają krótko i prowadzą później do rozmowy o tym co się stało. Nie mogą być formą ukarania partnera, nie tędy droga.

 

małżeństwo

3. Każdy z małżonków ma swoją rolę w związku

Tak w naszych głowach wryły się stereotypy, że dzielimy role w małżeństwie. Kobieta ma dbać o dom i dzieci, facet ma zarobić na utrzymanie.  Halo… czasy się zmieniły na szczęście i teraz każde z małżonków dostosowuje się do warunków jakie panują w domu. Mężczyzna gdy mu się pozwoli potrafi zająć się dzieckiem i domem, niektórzy z nich nawet gotują i to rewelacyjnie, cóż ponoć najlepsi szefowie kuchni to faceci. Nie dajmy się wtłoczyć w ramy i żyjmy tak jak uważamy, a małżeństwo będzie szczęśliwe.

 

4. Małżeństwo to partnerstwo, czyli branie i dawanie po równo

Wiele osób sądzi, że partnerstwo to dawanie i branie. To prowadzi do myślenia, że jeśli ktoś dale coś od siebie to ta druga strona czuje się zobowiazana do rewanżu. Prawda jest taka, że tej zasady nie da się zrealizować w stu procentach. Nikt przecież nie prowadzi ksiąg kto ile dał z siebie, to było by chore. Bycia w związku nie da się podliczyć jak książki przychodów i rozchodów. Nie da się wszystkiego podzielić idealnie pół na pół. Jeśli ja jadę po dziecko do szkoły dziś nie mogę oczekiwać, że mój mąż zrobie to jutro, bo tak by wynikała z tej zasady, ot może po prostu nie móc, bo będzie akurat w pracy. Czy mam mu wstawić minusa? Oczywiście, że nie. Oczekiwania trzeba dostosowywać do okoliczności. Kto aktualnie ma więcej czasu, zajmuje się daną sprawą. Innym razem będzie sytuacja, że to właśnie ja będę na wyjeździe i mój mąż będzie musiał zając się wszystkim, ot życie. Bywa też tak, że małżonkowie dzielą się obowiązkami typu on zajmuje się ogrodem i naprawami ona natomiast domem. Jeśli im taki układ odpowiada to jest najważniejsze.

 

 

małżeństwo

5. Prawdziwa miłość nie wymaga wysiłku

Owszem, rzeczywiście tak jest, ale… w początkowej fazie związku, gdy czujemy motyle w brzuchu, a na widok partnera czy partnerki serce bije jak szalone. Na tym etapie nie myślimy racjonalnie, jak to mówią miłość jest ślepa. Idealizujemy partnera i jesteśmy w stanie wybaczyć mu większość przewinień. Z czasem jednak, gdy jesteśmy małżeństwem i codzienne życie okazuje się prozą, dostrzegamy wady naszej drugiej połowy. Niektóre bywają irytujące, ale gdy pracujemy nad związkiem i wiemy czym jest kompromis możemy być pewni, że nasze małżeństwo przetrwa każdą burzę.

 

namiętność

6. W sypialni zawsze jest namiętnie

Romantyczne filmy karmią nas obrazkami zakochanych w sobie po uszy par, które najchętniej nie wychodziłyby z sypialni. Oglądamy ich miłosne uniesienia pełne namiętności, romantyzmu i zaczynamy czuć się gorsi. Czasem zapominamy, że to tylko fikcja, a realne życie jest zupełnie inne. Brak czasu, przepracowanie potrafią odebrać chęci do swawoli w sypialni. Najważniejsze by pamietać, że to co czujecie i jak się kochacie to tylko i wyłącznie wasza sprawa. Inspiruj się, bo nikt nie lubi rutyny, ale nie musisz od razu przerabiać z mężem Kamasutry. Zadbaj, by rutyna nie wkradła się do waszej sypialni, zaskocz od czasu do czasu ukochaną osobę, a możesz być pewna, że będzie to niezapomniana noc.

 

7. Mąż to twój najlepszy przyjaciel

Jasne… to po co nam przyjaciółki? Prawda jest taka, że tylko 30% kobiet uważa swoich mężów za przyjaciół. Dlaczego? Cóż, pewnie z powodu zarzutu jaki mamy w stosunku do nich, a jest nim brak cierpliwości w słuchaniu naszych zwierzeń, o opowiadaniu co widziałyśmy ciekawego w sklepach nie wspomnę. Jak to mówią mężczyźni: ” Kobiety nie da się zrozumieć”. Dla płci przeciwnej jesteśmy zbyt skomplikowane emocjonalnie. Czasem nie rozumieją, że nie oczekujemy porady, ale chodzi nam tylko o to, by ktoś nas wysłuchał. Dlatego warto mieć przyjaciółkę, która doradzi lub posłucha naszych żalów. Mąż raczej się w tej roli nie sprawdzi, niech będzie oparciem dla ciebie, ale nie zmuszaj go, by pełnił funkcję twojej psiapsiółki i słuchał narzekań na los kobiety. W każdym związku ważne jest, aby zgadzać się na to, że jesteśmy różni, ponoć przeciwieństwa się przyciągają. Nikt nie powinien zmieniać drugiej osoby na siłę.

 

Fotografie Pixabay oraz materiały prasowe.
nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

21 komentarzy
  1. Z ostatnim się nie zgodzę. Mnie przyjaciółki zawiodły, a mąż zawsze mnie wysłucha i doradzi tak, aby było dobrze. To działa w obie strony

  2. My się kłócimy czasami tak, że aż wióry lecą. I uważam, że niekuedy jest to potrzevne dla oczyszcsenia atmosfery. Wolę się pokłócić i powiedzieć, co mi leży na wątrobie – niż dusić wszystko w sobie i zamiatać problem pod dywan 😉

Dodaj komentarz

Starszy wpis: Dodaj dziecku skrzydeł i wspieraj jego pasje, czyli jak mądrze wybrać zabawki dla dzieci
Nowszy wpis: Barszcz czerwony - zupa której nie może zabraknąć na wigilijnym stole
Archiwa
KONTAKT