Asertywność rodzica czyli jak mówić “NIE”

Czy jesteś asertywnym rodzicem? Czy potrafisz kontrolować swoje emocje? Czy nie poddajesz się manipulacjom i naciskom emocjonalnym swoich dzieci? Jeśli odpowiedziałaś/eś twierdząco na te pytania to mogę stwierdzić, że ten tekst nie jest dla Ciebie.

Nie oszukujmy się, wielokrotnie wydaje nam się, że potrafimy wyznaczyć granicę naszym pociechom. Niestety prawda jest często inna. To nasze dzieci manipulują nami. Ile razy uległaś swojemu dziecku gdy w miejscu publicznym odegrało scenę histerii, bo mama nie chce kupić lizaka lub czegoś innego? Widziałaś te potępiające spojrzenia innych ludzi. Ich wyraz twarzy mówił wszystko: “Wyrodna matka, żałuje dziecku lizaka!” Pod tą presją często ulegasz. Nie? Jesteś tego pewna? Niezmiernie rzadko spotykam się z sytuacją, gdy rodzic spokojnie, nie zawżając na otoczenie mówi dziecku, jasno i wyraźnie, iż nie kupi upragnionego lizaka. Dzieci szybko uczą się jak efektownie grać na emocjach rodzica. Kiedy, jak i gdzie lawirować. Uczestniczymy w tej grze. Jednak to tylko od nas samych zależy na ile pozwolimy by nasze dziecko sterowało nami.

Kim więc jest asertywny rodzic?

To osoba posiadająca umiejętność określenia własnych oczekiwań i uczenia innych jak chce być traktowana. Nie oznacza to wcale ignorowania potrzeb innych osób. Jest to raczej zdolność do realizacji założonych celów, pomimo negatywnej opinii osób postronnych. Nie uleganiu presji otoczenia. Posiada szacunek do drugiego człowieka, szczególnie dziecka. Potrafi przyznać się do błędu. Jest szczery i uczciwy w swoich działaniach. Dziecko jest jak barometr wyczuwa fałsz. Asertywny rodzic nie jest autorytarny. Nie narzuca swojego zdania i władzy.

Jak mówić NIE?

Trzeba mieć odwagę, by komunikować to, co się czuje i myśli.

Staraj się nie używać bezpośrednio słowa NIE. Uwierz mi wcale nie pomoże, wręcz ma odwrotny skutek. Dziecko odbiera Cię jako despotę i zaczyna bunt. Zdecydowanie lepiej jest formułować jasny komunikat ale bez tego zwrotu.

Jak usunąć negatywne słowa podczas rozmowy z dzieckiem?

Nie jest łatwo przestawić swój umysł, by przestał używać zwrotu NIE, NIE WOLNO, STOP i innych o nacechowaniu typowo negatywnym. Oczywiście całkowicie nie da się nie używać tych sformułowań ale można je ograniczyć.

Łatwo powiedzieć “ Nie mogę teraz rozmawiać“, kiedy aktualnie prowadzę konwersację telefoniczną a mój syn uczepiony nogi koniecznie musi mi coś powiedzieć. Jednak można to sformułować bardziej przystępnie, bez zwrotu NIE. Jak? Otóż postaraj się powiedzieć: “ Obecnie rozmawiam przez telefon, jak skończę to wtedy porozmawiam z Tobą.”  Dziecko nie słyszy zaprzeczenia i łatwiej mu zrozumieć komunikat: skończę to porozmawiamy.

Kolejna sytuacja. Dość niebezpieczna. Dziecko biegnie w stronę ulicy. Zazwyczaj odruchowo krzykniemy:” Stój, nie wchodź na ulicę! Zazwyczaj dzieci rozumieją tylko ostatnią część zdania, bo tyle usłyszą jak będzie występowało w zdaniu NIE. Usłyszą”wchodź na ulicę“. Lepiej powiedzieć dziecku:” Proszę, odejdź od ulicy” lub ” Proszę, chodź do mnie!”

Alternatywy dla słowa NIE i negatywnego języka rodziców.

Przestań kopać,bić itp.                            Lepiej powiedz: – Proszę, trzymaj ręce przy sobie.

Nie mów tak!                                            Lepiej powiedz: – Proszę, wybierz inne słowo, znasz ich wiele.

Przestań jęczeć, płakać!                         Lepiej powiedz: – Proszę, powiedz o co chodzi? Czy coś się stało?

Nie słysze Cię!                                         Lepiej powiedz: – Proszę, mów głośniej słabo Cie słyszę.

Nie rozumiem co mówisz.                     Lepiej powiedz: – Proszę, mów wyraźniej, żebym zrozumiała.

Nie kupię Ci tego!                                   Lepiej powiedz: – Zrozum, jeśli kupimy to …….,to będziesz miał znów wysypkę.

Nie bądź smutny!                                    Lepiej powiedz: – Rozumiem, że czujesz smutek ale…..

To nie Twoje!                                            Lepiej powiedz – To jest ….. jeśli pozwoli Ci się pobawić to możesz wziąć.

To nie dla Ciebie!                                     Lepiej powiedz – To dla ….. jeśli pozwoli Ci się poczęstować to możesz wziąć.

Koniec zabawy!                                         Lepiej powiedz: – Musimy już iść….

Teraz nie możemy się bawić!                  Lepiej powiedz: – Może później się pobawimy, teraz mama robi…..

 

Oczywiście nie ma szans na całkowite wyeliminowanie słowa NIE ze słownika. Dziecko musi znać też jego znaczenie. Warto go nie nadużywać. Dzięki temu komunikacja z naszym dzieckiem będzie lepsza a my swoją postawą damy do zrozumienia, że szanujemy małego człowieka. Ułatwi to zdecydowanie wiele zbędnych zachowań. Ucz swoje dziecko szacunku. Ty jako rodzic też pokazuj, iż szanujesz innych. Same zakazy się nie sprawdzają. Bądź asertywna, wytyczaj granice ale rób to umiejętnie. Gdy trzeba pochwal. Gdy musisz zganić nie poddawaj się emocjom. Myśl czy Ty byś chciała słyszeć ciągle NIE?

Mam nadzieję, że choć trochę pokazałam jak bez nadszarpnięcia autorytetu rodzica być asertywnym a nie tyranem w oczach dziecka. Zapraszam do dyskusj

Inspiracją tekstu była ikonografika tu
nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

19 komentarzy
  1. Świetny tekst.
    Drobna uwaga: kiedy w grę wchodzą emocje dobrze jest je nazwać i zaakceptować, tak więc oczywiście: “rozumiem, że czujesz smutek…” jednak bez “ale”. Jeśli jest “ale” dziecko (i dorosły z resztą też) usłyszą tylko to co było powiedziane po nim…

  2. “– Przestań kopać,bić itp. Lepiej powiedz: – Proszę, trzymaj ręce przy sobie.”
    Powiedzenie “przestań kopać” jest tym samym w znaczeniu perswazyjnym co “trzymaj ręce przy sobie”. Słowo przestań i bardzo mocnym słowem tak jak słowo trzymaj. Uważam te pouczeni trochę za pogmatwane.

  3. Potrafię powiedzieć dziecku “nie” i nie ulegam jego napadom emocji. Wszystko jest ok do czasu, gdy na horyzoncie pojawi się mąż. Ukochany tatuś nie znosi, gdy dziecko zaczyna awanturę w sklepie i szybko ulega, bo co ludzie powiedzą. Złe zachowanie również nie jest karane, bo lepiej włączyć dziecku bajkę i mieć święty spokój niż słuchać jego płaczu i wrzasków. Gdy mama czegoś nie pozwoli, pójdzie do taty. Mama zawsze jest ta zła. Także ja sobie, mąż sobie, a dziecko uważa, że wszystko mu wolno. Mam wrażenie, że codziennie walczę z wiatrakami.

  4. Tekst fajny, ale jeśli chodzi o ulicę to uważam, że zdania typu: proszę, chodź do mnie”, “proszę, nie wchodź na ulicę” są zbyt długie. W momencie kiedy dziecko biegnie w stronę jezdni trzeba reagować szybko: “Nie!”, albo wypowiedzieć imię dziecka żeby wiedziało, że jest to sytuacja zagrożenia. Co innego jeśli dziecko idzie obok nas i kieruje się w stronę ulicy można użyć takich zwrotów jak zasugerowała autorka tekstu. Wówczas jest czas na odbiór komunikatu przez dziecko i analizę jego treści a także na naszą ewentualną reakcję.

  5. to bardzo ważne, by odpowiednio przekazywać informacje naszym dzieciom. Chociaż jeszcze daleko nam do tego etapu (albo mi się tak wydaje) to wiem, że prośba lepiej wpływa na odbiór niż nakaz tak jak w pierwszych podanych przypadkach. I dotyczy to nie tylko dzieci ale i nas dorosłych :))

    http://www.MartynaG.pl

  6. Trudna sztuka mówienia nie dziecku jest opanowana zaledwie przez ułamek procenta rodziców, jest szereg czynników, które się na to składają: wychowywano nas zupełnie inaczej (z kluczem na szyi i nie odzywaj się niepytany), mając “maślane” oczy przed sobą ciężko nam odmówić i przede wszystkie to o czym na początku napisałaś-inni, ludzie patrzący, oceniający. jednak sama świadomość, ze należy mądrze odmawiać jest już kluczem do dobrej drogi.

Dodaj komentarz

Starszy wpis: 13 sposobów na "wakacje" dla rodziców każdego dnia
Nowszy wpis: "Pingwiny z Madagaskaru" recenzja.