Święto Pyry

Wielkopolska słynie z tego, że na popularne warzywo jakim jest ziemniak tu mówi się  pyra.

Owa pyra ma też swoje święto i to nie byle jakie.

Tego dnia są organizowane wykopki, festyny, tańce i hulanki do rana.

Głównym bohaterem dań wszelakich też jest pyra.

Dlaczego?

Po pierwsze Wielkopolska słynie z uprawy tej rośliny.

Po drugie docenia się jej wartości odżywcze.

Tak, tak ma ich sporo wbrew wielu opiniom.

Obecnie nie wiedzieć czemu lansuje się modę na unikanie w diecie ziemniaków.
Obiegowe opinie sugerują, że to zapychacz żołądka.

Nie jest to prawda.

Jest to bardzo cenne warzywo, ponieważ ma dużo soli mineralnych takich jak wapń, potas i magnez.

Doceniane jest przez alergików, bo rzadko uczula.
Poleca się jego spożywanie nawet małym dzieciom.

My dosyć niedawno byliśmy na takim święcie.

Nianio mógł spróbować swoich sił w wykopkach.

To było nie lada wyzwanie dla malucha ale dzielnie kopał i miał wielką z tego frajdę.
Gdy udało mu się jakieś ziemniaki wydobyć był uratowany i dumny z siebie 100 pkt do dorosłości 🙂

Ja jestem dumna z mojego malucha podwójnie, nareszcie odważył się spróbować to zacne warzywo.

Tak mój syn zawsze konsekwentnie odmawiał konsumpcji ziemniaków pod jakąkolwiek postacią.

Po wykopkach udało mi się namówić go do skosztowania placków ziemniaczanych, stwierdził, że są zjadliwe.
Frytek nadal nie tknie ale zapiekanka ziemniaczana okazała się być bardzo dobra.
Tradycyjnych pyrek  z gzikiem mój syn jeść nie może ze  względu na alergię.
Nie mniej jednak jestem szczęśliwa bo widzę światełko w tunelu.

Mój niejadek spróbował czegoś innego niż ryż 🙂

A Wy jakie dania z ziemniakiem w roli głównej serwujecie swoim dzieciom?

image

image

image

image

image

image

nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

4 komentarze
  1. Wykopki to ciężka praca – brawo dla Pracusia! Ja od dziecka na gospodarstwie rosłam i wykopki – to norma co roku. Teraz też jeżdżę z dziećmi na wykopki do rodziców czy teściów. Choć taką ręczną chaczką to u nas już rzadko się kopie – raczej maszyna wjeżdża na pole i kopie, a ludziska z tyłu zbierają. Ale taka chaczka u rodziców ciągle jest 🙂

Dodaj komentarz

Starszy wpis: Jaki prezent zrobić na Dzień Nauczyciela?
Nowszy wpis: Jak przetrwać podróż pociągiem z trzylatkiem