Tatuśku, nie wygrażaj mojemu synowi, że randkuje z Twoją córką!!!

Tak, dobrze widzisz! Wcale nie żartuję pisząc te słowa. Seks, seks….będą uprawiać seks!!! Tak myśli ojcieć córki, która idzie na randkę z chłopakiem. I wtedy zaczyna się …. Często słyszę, jak ojcowie córek mowią do chłopaka, który zabiera dziewczynę na randkę takie zdanie: ” Pamiętaj, ja mogę zrobić to samo co Ty jej!” albo inne ” Mam piękną córkę ale też broń, łopatę i alibi.” Jedyne o czym myśli ten ojciec desperat, to seks! Oczami wyobraźni widzi swoją “małą” córeczkę uprawiającą seks z tym chłopakiem. Jestem w stanie zrozumieć tego faceta, ja też jestem matką i mógłby mi się taki obraz wcale nie podobać, prawda? Jednak mam swoje standardy i wierzę, że młodzi ludzie nie myślą tylko o seksie. No… dobra myslą ale nie non stop! Mają też uczucia i jeśli są wychowani według jakiś standardów, rozumieją, że miłość to uczucie głębokie i nie liczy się tylko seks. 

 

Tatuśku, nie wygrażaj mojemu synowi, że randkuje z Twoją córką!!!

 

 

 

Wiem co powiesz, tatuśku: “Ja też byłem młody i wiem jak myślą chłopcy w tym wieku?” Wcale tego nie neguję, jednak czym innym jest myślenie a czym innym działanie. Zresztą skoro tak dobrą masz pamięć, to zechciej sobie przypomnieć swoje randki. Na tych pierwszych były nieśmiałe spojrzenia, trzymanie się za ręce i czasem jakiś pocałunek. Do seksu droga była daleka. Przypomniały Ci się dawne czasy? To mnie cieszy, bo teraz możesz swoje zdanie  “Ja też byłem młody i wiem jak myślą chłopcy w tym wieku?” włożyć na półeczkę z napisem BZDURY.

 

 

Tatuśku, nie wygrażaj mojemu synowi, że randkuje z Twoją córką!!!

 

 

Myśl racjonalnie! Nie ulegaj stereotypom, że chłopakiem rządzi popęd seksualny i nie umie podejmować decyzji. Wierz mi, że potrafi myśleć, zdziwiłbyś się jak może być szarmancki i rycerski wobec kobiet. Tak jest wychowany.

Mój nastoletni syn wcale nie ma ochoty wysłuchiwać twoich gróźb. Ja nie straszę twojej córki, gdy ta odwiedza moje dziecko, więc i ty też tego nie rób! Mój syn ma dość rozsądku, by szanować swoją matkę, babcię, więc tym bardziej uszanuje swoją dziewczynę.

Żarty, mówisz? Cóż, powiem tylo tyle: niskich lotów masz poczucie humoru.

Jednak jeśli faktycznie chcesz tatuśku, chronić swoją córkę, dam Ci radę. Wychowuj ją tak, by potrafiła chronić się sama. Daj jej narzędzia, by umiała rozszyfrować niebezpieczną sytuację. Pokaż jej, jak mówić NIE. Pomóż jej, by była pewna siebie i potrafiła bronić swego zdania. Poznaj ją i doceń. Bierz czynny udział w jej życiu. Niech wie, że ma w Tobie wsparcie i nie będziesz jej robić obciachu, gdy przyjdzie jej chłopak. I na litość boską! Zaufaj jej i temu chłopakowi. Oni mają rozum, a jak masz ograniczone zaufanie to pogadaj na spokojnie o antykoncepcji z własnym dzieckiem.

 

Tatuśku, nie wygrażaj mojemu synowi, że randkuje z Twoją córką!!!

 

 

Przede wszystkim uświadom sobie i pogódź się z tym, że twoja córka dorasta i odkrywa swoją seksualność, podobnie jak mój syn. Młodzi mężczyźni i młode kobiety są ciekawi i chcą dowiedzieć się na temat seksu więcej. To normalne. twoja córka podobnie jak mój syn jest ciekawa nowych doświadczeń związanych z miłością. Jednak ja nie poleruję strzelby, kiedy do nas przychodzi.

Pomysł, że młody chłopak może zagrażać cnocie twojej córki jest naprawdę śmieszny. A jakby role się odwróciły? Myślisz, że to nie możliwe? Błąd, mój Drogi. Obecnie mamy erę kobiet i one znają swoją wartość. Często pierwsze przejmują inicjatywę. Niewinny flirt i dalej już jest z górki. Jednak to chłopak jest oceniany. To on ma ponosić winę. Pytam więc: DLACZEGO?

Przestańmy działać wedle ustalonych schematów. Koniec z mówieniem: Chłopak zawsze jest zły, bo testosteron nim rządzi.

To my rodzice wychowujemy swoje dzieci na odpowiedzialnych młodych ludzi. Uczmy młodzież dokonywać właściwych wyborów. Pamiętajmy, że sami to przechodziliśmy, te burze hormonów, pierwsze miłości i później te właściwe. Uczmy ich, że seks to nie wszystko, musi mu towarzyszyć głębsze uczucie ale też odpowiedzialność. Dajmy przykład sami. Wtedy może będziemy mogli wziąć głęboki oddech i odwiesić strzelbę na kołek, będąc pewnymi, że mamy odpowiedzialne dzieci.

To co Tatuśku, kiedy zaczynasz?

Tatuśku, nie wygrażaj mojemu synowi, że randkuje z Twoją córką!!!

 

nianio.com.pl

Mama na pełnym etacie, która nade wszystko kocha swoje dzieci. Uwielbiam podróże w ciekawe miejsca. Ponieważ fotografia to moja pasja, nieodłącznym gadżetem, który przy sobie noszę jest aparat.

29 komentarzy
  1. Na szczęście mam chłopców i na szczęście jeszcze są mali, ale już rozmawiamy na wiele trudnych tematów i tłumaczę jak powinno się traktować ludzi i co w życiu jest ważne, więc jeśli nasze relacje zawsze takie będą, to mogę być spokojna. Wiem, że żadnej dziewczynie krzywdy nie zrobią, a seks będze dla nich czymś wyjątkowym.

  2. Wydaje mi się, że panika rodziców w tym temacie wynika czasem z ich świadomości, że może nie przekazali swym dzieciom wszystkich wartości tak jakby tego chcieli. Może nie mieli czasu, może nie wiedzieli jak podejść do tematu, a może mieli zbyt słaby kontakt z dzieckiem?
    Z drugiej strony siła jest w grupie. Kiedy nastolatek zaczyna żyć własnym życiem i zaczyna czuć się “dorosły”, oddziela się, czasem cienką, czasem grubszą kreską, od rodziców i “idzie” za głosem tłumu (naśladuje).
    Mam nastolatka w domu od kilku lat i jak do tej pory był totalny spokój. Obserwuję go, dużo rozmawiamy i widzę, że sam dokonuje wyborów, a ja staram się jego decyzje szanować i wspierać go najlepiej jak potrafię. Na pewno nie zamierzam być przewrażliwioną mamuśką. To nie w moim stylu. Ja też byłam kiedyś nastolatką i dobrze pamiętam swoich rodziców w tamtym czasie, którzy mieli do mnie pełne zaufanie i czułam ich wsparcie w każdej sytuacji. W takich okolicznościach czułam się jeszcze bardziej dorosła i odpowiedzialna za swoje życie. Mam nadzieję, że tak samo będzie z moimi córkami, które póki co są jeszcze małe.

    1. Zdecydowanie dobre podejście. Ja jako nastolatka równiez miałam wsparcie w rodzicach i na wiele mogłam sobie pozwolić ponieważ mi ufali a ja nie chciałam ich zaufania zawieść. Podobnie wychowałam syna i widzę, że to procentuje. U was też tak będzie

  3. Chce wierzyć w to, że to czego nauczymy nasze dzieci pozwoli im dać sobie radę w życiu. Moje dzieciaczki to jeszcze “maluchy” ale jak patrze w jaką stronę to wszystko zmierza to trochę się boje.. bo jest inaczej niż wtedy jak ja przeżywałam pierwsze zauroczenia. Zgadzam się z tym, że zarówno dziewczyny jak i chłopcy potrafią dzisiaj prowokować (pewnie zawsze potrafili 😉 tylko kiedyś robili to jak mieli więcej lat 🙂 )

  4. Doskonale pamiętam co robiłem i jakie przeżywałem emocje majac naście lat. Miałem też wątpliwą przyjemność naocznie, kilkukrotnie, przekonać się co dziśiejsi nastolatkowie uważaja za ,,dozwolone” na pierwszej randce. Ich wersja szacunku do kobiet w rodzinie tez delikatnie rzecz ujmójąc odbiega od wzorca większości 30 i 40 parolatków płci męskiej. Nie muszą szykować łopaty, straszyć itp. Jesli zachowanie młodzieńca będzie nazbyt śmiałe, podejżewam, że moja córka sama sobie z nim poradzi.

  5. Zgadzam sie – nawet tam, gdzie chłopak dostaje “małpiego rozumu” jest przecież też dziewczyna, która potrafi myślec za siebie. Zawsze moze powiedzieć “nie”. A nawet jeśli do czegoś dojdzie – mysi byc ten pierwszy raz. Lepiej z kimś znanym, komu sie ufa, a nie z tzw. “pierwszym lepszym”.

Dodaj komentarz

Starszy wpis: Sekrety piękna....czyli spotkanie Secrets of Beauty
Nowszy wpis: Recenzja filmu "Chemia"- emocjonalny szantaż widza.